![]() |
| Gerard Depardieu jako Kim Ir Sen (z prawej) i Josip Broz Tito (z lewej) - do obu ról schudł 150 kg |
Sam francuski aktor stwierdził, iż bardzo chętnie przeniesie się do Korei Północnej. W wywiadzie dla "Le Figaro" powiedział: - Rzeczywiście wcześniej słyszałem bardzo wiele złego o tym kraju, jednak wszystko to okazało się kompletną bzdurą. Byłem w Korei i mogłem zobaczyć na własne oczy, jak wygląda tam życie. Moi gospodarze - zwykła koreańska rodzina - zabrali mnie na wycieczkę po całym Phenianie najnowszym modelem Bentleya. Na wszystkich trzech ulicach, które widziałem, ludzie byli szczęśliwi, uśmiechnięci, dobrze ubrani, jeździły najnowsze samochody. Kompletną nieprawdą jest także to, że w państwie tym łamane są prawa człowieka. Odwiedziłem jedno z koreańskich więzień i zobaczyłem na własne oczy, w jak dobrych warunkach przebywają tam skazańcy. Każdy z nich jest uśmiechnięty, świetnie odżywiony i w dodatku bardzo zadowolony ze swego losu. Zaś według ich słów, pobyt w więzieniu to zdecydowanie najlepsza rzecz, jaka ich w życiu spotkała. W Korei czułem się prawie jak w domu, zwłaszcza, że ku mojemu zdumieniu, wszyscy Koreańczycy, czy to absolutnie przypadkowo zagadnięci przechodnie, czy to losowo wybrani więźniowie, mówili świetnie po francusku z marsylskim akcentem.
