Rzeczywiście to był zamach. Do drugiego Smoleńska był tylko mały krok. Niewiele brakowało, by Polska w ciągu kilku lat straciła drugiego prezydenta - na wczorajszej konferencji prasowej stwierdził rzecznik rządu, Paweł Graś. - ''Jajcarski'' z pozoru atak o mało nie skończył się śmiercią Bronisława Komorowskiego.
 |
| Bronisław Komorowski tuż po nieudanym zamachu |
Rzecznik rządu potwierdził rewelacje prasowe na temat niezwykle silnego uczulenia Bronisława Komorowskiego na surowe jajka. Jak podał
''Fakt" obecny prezydent kilkakrotnie przebywał na szpitalnej intensywnej terapii z powodu kontaktu z surowym jajkiem. Raz, w latach 90. XX w., miało się to zakończyć nawet śmiercią kliniczną i kilkudniową śpiączką. A kilka lat temu życie
Komorowskiemu uratował wierny pies myśliwski. Podczas polowania polska głowa państwa nadepnęła na gniazdo kuropatw. W wyniku kontaktu niewielkiej ilości surowych jajek ze skórą prezydent stracił przytomność i ocalał tylko dzięki swemu dzielnemu psu gończemu, który na własnych plecach przeniósł go kilka kilometrów do najbliższej przychodni zdrowia.