INTERWENCJA
Te fakty nie są tak medialne, żeby przykuć uwagę „Faktu”, „Uwagi” lub „Wysokich Obcasów”. O tej historii nikt by nie usłyszał, gdyby nie wstrząsający list naszej czytelniczki. „Medialne Fakty” postanowiły zająć się sprawą 37-letniej samotnej matki, która nie zabiła swojego dziecka.
![]() |
Nasz tekst ukazał się również w tygodniku
Uwarzam Że
|
Jak brzemienna w skutkach była decyzja
ciężarnej, okazało się wkrótce po porodzie. - Madzia od
urodzenia była trudnym dzieckiem. Już w wieku trzech miesięcy
robiła pod siebie. I to kilka razy dziennie. Potem było coraz
gorzej - wymioty i biegunki, ssanie i przygryzanie piersi podczas
karmienia. Dobrze, że przez dłuższy czas nie miała zębów. To
wtedy zaczęłam myśleć o ostatecznym rozwiązaniu.
- Samotne matki wychowują synów na
SS-manów, zbrodniarzy i dewiantów - tłumaczy dr Waldemar Paruch,
politolog z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej. - Z córkami nie
bywa lepiej. Dziwne, że odpowiednie służby socjalne, których taki
przerost mamy w niby wolnym kraju, nie zajęły się tym
patologicznym przypadkiem.

