Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawica. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą prawica. Pokaż wszystkie posty

środa, 27 marca 2013

POŁOWICZNY ROZPAD MARKA JURKA

A jednak stało się to, co przez wielu uważane było za niemożliwe. Rozłam w Prawicy Rzeczpospolitej stał się faktem. A co najistotniejsze dotyczy on bezpośrednio samego przywódcy, Marka Jurka. W wyniku sporu o charakterze politycznym Marek oddzielił się od Jurka.
Marek już bez Jurka

Konflikt w obrębie Marka Jurka narastał podobno od miesięcy. Jak mówi wiceprzewodniczący Prawicy RP, Marian Piłka: Sytuacja stała się tak napięta, że podczas walnych zjazdów partii, które odbywały się w salonie mieszkania Marka Jurka, nie mogli wytrzymać ze sobą na tej samej kanapie i dla jednego z nich musieliśmy dostawiać fotel.
Spór ten miał podłoże w znacznej mierze personalne. Obaj chcieli uzyskać większy wpływ na kierowanie partią. Marek nie mógł też wybaczyć Jurkowi decyzji rezygnacji ze stanowiska marszałka Sejmu i opuszczenia PiS-u. - Uważał, że utworzenie własnej partii było błędem i skazało ich na niebyt polityczny - dodaje Piłka. 
Spór zaowocował utworzeniem dwóch odrębnych partii, póki co roboczo zwanych: Prawica Rzeczpospolitej M i Prawica Rzeczpospolitej J. Zarówno Marek, jak i Jurek nie zamierzają zmieniać nazwy swojej partii, uważając, że stanowi ona największy kapitał polityczny ugrupowania. Obaj nie wykluczają procesowania się o nią z byłym współpracownikiem. Starają się też przyciągnąć w swoje szeregi dotychczasowych członków Prawicy RP. W tej sprawie na razie jest remis: obu udało się przekonać po dwie osoby. Jedynym niezdecydowanym pozostał Marian Piłka. - Trudno mi się jednoznacznie zadeklarować, obaj mają swoje zalety - mówi. Marek jest bardziej medialny i przystępny, Jurek bardziej niezłomny w swoich przekonaniach.
Rozpad Marka Jurka cieszy natomiast jego fana, Pawła Kukiza, znakomitego politologa i piewcę wyborów w okręgach jednomandatowych, dzięki którym będzie można wreszcie jak w Wielkiej Brytanii i USA głosować na ludzi, a nie na partie. - Ponieważ granica przyszłych okręgów przebiegać będzie przez sam środek jego mieszkania, a przeprowadzone bez dyktatu list partyjnych wybory z pewnością wygra, więc teraz zamiast jednego Marka Jurka w parlamencie będziemy mieli dwóch.


wtorek, 15 stycznia 2013

CEJROWSKI SKAZANY ZA OBRAZĘ PAPIEŻA


Wyrokiem skazującym zakończyła się rozprawa przeciwko znanemu dziennikarzowi i podróżnikowi Wojciechowi Cejrowskiemu. Sąd Okręgowy w Warszawie uznał go winnym obrazy uczuć religijnych i ukarał 1542 godzinami prac społecznych. Autor programu „Boso Przez Świat” powiedział w wywiadzie dla tygodnika Rzeczpospolita: „Gdyby Jan Paweł II żył i głosował, nigdy nie zagłosowałby na Tuska.”


Cała Polska czeka na kolejne wyroki przeciw niepokornej
prawicy a obrońcy zwierząt pytają, czy drapieżne koty
rzeczywiście nie mają lepszych zajęć, niż rozszarpywanie chrześcijan.
W uzasadnieniu wyroku możemy przeczytać, że wypowiedziane przez Cejrowskiego zdanie „godziło w autorytet Ojca Świętego, sugerując upośledzenie umysłowe bądź objawy choroby psychicznej.” - Tylko osoba nienormalna mogłaby twierdzić, że Polska mogłaby mieć lepszy rząd, niż ma obecnie, dlatego decyzję sądu przyjęliśmy z wielką radością – powiedział Medialnym Faktom kardynał Stanisław Dziwisz. - Wypowiedź Wojciecha Cejrowskiego godziła także w święty dogmat nieomylności głowy kościoła, dlatego poza tym, że ukarały go władze świeckie, wszczęliśmy jednocześnie postępowanie w sprawie jego ekskomuniki. Pamiętajmy, że jako święty, papież ma aktualnie bezpośredni kontakt z Bogiem i Matką Boską, należy więc podejrzewać, że jest nawet bardziej nieomylny, niż w okresie swej ziemskiej egzystencji - dodał kardynał.

czwartek, 13 grudnia 2012

PRAWICA ŚWIĘTUJE WPROWADZENIE STANU WOJENNEGO

Przebierańcy przed Uniwersytetem Warszawskim

W całej Polsce prawica świętuje uroczyste obchody 31., okrągłej rocznicy wprowadzenia stanu wojennego. Wielu mieszkańców naszych miast, ubranych w stroje milicjantów z tamtego okresu wyległo na ulice, aby brać udział w paradach przebierańców. Najhuczniej obchodzą ten dzień jednak środowiska nacjonalistyczne.

Pod domem gen. Jaruzelskiego zebrali się, jak co roku, wspólnie wieloletni zwolennicy oraz przyszli beneficjenci podjętej przez niego decyzji. - To niesamowita data narodowego pojednania. Dzięki tej decyzji udało się zwalczyć żydowskie korzenie Solidarności, wynikające ze współpracy z KOR i sprawić, aby ramię w ramię wspólnie szli nacjonaliści i nacjonaliści z PZPR. Polska Zjednoczona Partia Robotnicza pokazała wtedy robotnikom, gdzie mogą sobie wsadzić ich lewackie hasła o samorządności. - mówi były milicjant, por. Stanisław Młot z Katowic, wieloletni uczestnik demonstracji.